odnaleźć siebie

Jak w chaosie codzienności odnaleźć siebie?

Żyjemy z dnia na dzień. Ciągle za czymś gonimy. Pragniemy wciąż więcej. Więcej pieniędzy, miłości, seksu, spontaniczności, a czasem po prostu świętego spokoju. Codziennie borykamy się z własnymi zmaganiami i wszystkimi tymi problemami, które otaczają nasz świat. Za wszelką cenę staramy się zaspokoić swoje pragnienia, a one, ku naszemu zaskoczeniu, wcale się nie zmniejszą wręcz przeciwnie, stale wzrastają. Jak w chaosie codzienności odnaleźć siebie?

Osiągamy sukcesy, ale wcale nas one nie cieszą, tak jakbyśmy się tego spodziewali. Przeżywamy dni, miesiące i kolejne lata, pędząc, jak nam się wydaje, wciąż do przodu. Czasem wpadamy w rutynę. Okresowo dopada nas melancholia. Męczą nas różne rzeczy, zarówno te większe i wyjątkowo ważne, jak i te mniejsze związane z naszą codziennością.

Niektórzy narzekają, że ich życie jest zbyt spokojne i nie ma w nim fajerwerków. Inni są wręcz zmęczeni ciągłymi, nagłymi wydarzeniami i ich tempem.

W chwilach zadumy pojawiają się ważne pytania, na które czasem nie umiemy znaleźć właściwej odpowiedzi.

Choć mamy teoretycznie wszystko, czego nam brakuje? Gdzie ukrywa się równowaga? Jak w tym wszystkim odnaleźć siebie?

Odpowiedź jest dość prosta, choć może wydawać się nieco niespodziewana.

W życiu brakuje nam tylko i wyłącznie nas samych.

Robimy wiele, aby poprawić swój stan egzystencji. Każdy z nas ma jakiś cel, do którego dąży, lecz w głębi duszy czujemy jakbyśmy stali gdzieś obok, a życie kręciło się poza nami. Wciąż czegoś nam brakuje – właściwych ludzi, emocji, dóbr materialnych, czy przeżyć.

Ktoś pewnie pomyśli: „Przecież angażuje się, jak tylko mogę. Robię wszystko, aby niczego mi nie zabrakło”. I bardzo dobrze! Prawda jest jednak taka, że to nie tylko efekty działań, jakie wypracowujemy, sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi. Na szczęście składa się również nasz stan umysłu. Jeżeli cieszymy się z uzyskanego rezultatu wykonywania danej czynności, to zaledwie połowa sukcesu. Trzeba jednak jeszcze zdawać sobie sprawę, że nie żyjemy tylko po to, aby przeżyć. Żyjemy, by cieszyć się z codzienności, dostrzegać w niej małe radości. Żyjemy również po to, by dawać nadzieję i przykład innym. Wróci to do nas zawsze ze wzmożoną siłą.

Zobacz także: Wszyscy pędzą naprzód, a u Ciebie ciągle to samo…

To dobrze, że pragniemy mieć dom, dobry samochód, dobrą pracę i pieniądze. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że są to jedynie narzędzia wytworzone przez nas ludzi, aby podnieść standard życia. 100 lat temu, czyli jeszcze nie tak dawno, ludzie byli szczęśliwi pomimo braku internetu, bieżącej wody czy najnowszego modelu auta.

To, co jest naprawdę ważne to my sami. To jacy jesteśmy. To, że możemy przeżywać radość ze swoimi bliskimi. Możemy spełniać swoje pasje, patrzeć jak rosną nasze dzieci. Możemy cieszyć się kolejnym wschodem słońca. Sam fakt, że w ogóle możemy cokolwiek zrobić samodzielnie, jest piękny. Niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia. Dlatego jest nam ciężko znaleźć w sobie harmonię. Jesteśmy rozdarci pomiędzy tym, co chcemy, a tym, co powinniśmy, pomiędzy tym, co wypada, a tym, czego nam nie wolno. Zawsze jest jakieś rozwiązanie. Trzeba szukać. Najbardziej cierpią ci, którzy wiedzą o swoim nieszczęściu, a jednak nie szukają rozwiązań. Rozwiązań jest tyle, co pytań.

Umiejętność cieszenia się z każdego dnia, jaki możemy przeżyć, powinna być naszą największą siłą!

Leave a Reply